Wszystko z Chin?

Niektórzy bardzo obawiają się chińskiej ekspansji w dziedzinie handlu, która może stanowić zagrożenie dla europejskich producentów. Obawy są jak najbardziej uzasadnione, albowiem wytwórcy z Państwa Środka dysponują ogromnym potencjałem. Przede wszystkim są w stanie zaoferować te same towary znacznie taniej aniżeli konkurencja z Zachodu, a jakościowo coraz częściej im nie ustępują. Choć nadal można trafić na stereotypową „chińską tandetę”, to w sprzedaży mamy coraz więcej artykułów znakomitej jakości, których renomowane marki z Europy czy Stanów Zjednoczonych mają prawo się obawiać.

Wciąż sceptycznie podchodzimy natomiast do chińskiej żywności, leków, kosmetyków czy akcesoriów medycznych. Ciężko jednak oprzeć się wrażeniu, że stopniowo i to będzie się zmieniać. Dziś przybywa ludzi, którzy darzą zaufaniem jakość chińskiego towaru, równocześnie doceniając jego niską cenę i łatwą dostępność. Dla importerów to istotna wskazówka, ponieważ śledząc trendy wśród konsumentów wiedzą oni, co sprowadzać zza Wielkiego Muru.